Chrzest to jedno z tych wydarzeń, które planuje się z dużym wyprzedzeniem. Wybór kościoła, ubranko dla dziecka, zaproszenie rodziny, miejsce na obiad… wszystko jest dopięte na ostatni guzik.
A potem przychodzi ten dzień i nagle okazuje się, że kilka rzeczy wygląda zupełnie inaczej, niż sobie wyobrażaliśmy.
Po wielu chrzcinach zauważyłem, że są sytuacje, które powtarzają się naprawdę często. I nie chodzi o jakieś wielkie problemy — raczej o drobiazgi, które potrafią zaskoczyć rodziców.
Oto kilka z nich.
Naprawdę.
Przygotowania w domu, ubieranie dziecka, szybkie pakowanie rzeczy, przyjazd do kościoła… a po chwili okazuje się, że ceremonia już się kończy.
Rodzice często mówią później, że wszystko minęło w mgnieniu oka i tak naprawdę dopiero na zdjęciach zobaczyli wiele momentów, których w ogóle nie pamiętali.
To trochę jak z weselami — kiedy jesteś w środku wydarzeń, czas biegnie dwa razy szybciej.
I to jest coś, czego nie da się przewidzieć.
Czasem dziecko śpi przez całą ceremonię. Czasem budzi się dokładnie w momencie chrztu. A czasem postanawia głośno zaprotestować właśnie wtedy, kiedy wszyscy patrzą w jego stronę.
I to jest zupełnie normalne.
Po latach często właśnie te momenty okazują się najbardziej urocze na zdjęciach.
Wiele osób myśli, że najważniejsze zdjęcia to te z samego momentu chrztu.
Oczywiście to ważna chwila, ale bardzo często najpiękniejsze kadry powstają chwilę wcześniej albo chwilę później.
Na przykład:– kiedy mama poprawia dziecku ubranko– kiedy dziadkowie patrzą na wnuka z pierwszej ławki– kiedy rodzice na moment odetchną po ceremonii
To właśnie te małe momenty budują prawdziwą historię dnia.
Wiele osób obawia się, że po ceremonii zacznie się długie ustawianie wszystkich do zdjęć.
W praktyce zazwyczaj trwa to kilka minut.
Najpierw zdjęcie z rodzicami chrzestnymi, potem z dziadkami, później z najbliższą rodziną… i gotowe.
Najważniejsze jest tylko to, żeby wcześniej pomyśleć, z kim chcecie mieć takie zdjęcia.
To coś, co widać bardzo często.
Rodzice są zajęci organizacją całego dnia, pilnują godziny, dziecka, gości… a dziadkowie po prostu siedzą w ławce i patrzą.
I często właśnie u nich widać największe wzruszenie.
To jedne z tych momentów, które bardzo lubię fotografować, bo są zupełnie naturalne i prawdziwe.
Chrzest to wydarzenie, które mija naprawdę szybko. Czasem nawet szybciej, niż się spodziewamy.
Dlatego najlepsza rada, jaką można dać rodzicom, jest bardzo prosta — spróbujcie po prostu przeżyć ten dzień spokojnie.
Nie wszystko musi być idealne.
Bo najpiękniejsze momenty bardzo często pojawiają się właśnie wtedy, kiedy niczego nie planujemy.
Paweł Otto Pracownia Fotograficzna
90-606 Łódź, ul 6-go Sierpnia 1/3 lok 9
tel.: 606 438 810
NIP: 947-146-33-42